Japoński rytuał oosoji (大掃除), podsumowanie roku i plany na 2019

Czas się w końcu przyznać: uwielbiam podsumowania i wielkie sprzątania (Mamo, nie czytaj tego;). Uwielbiam przygotowania do nowego i do dnia dzisiejszego pamiętam sierpniową ekscytację związaną z kupowaniem książek, zeszytów i kolorowych długopisów (i karteczek!) na kolejny rok szkolny. Zwłaszcza, że było to przed wielkimi marketami, więc szło się najpierw do księgarni, a potem osobno do papierniczego i trzeba to było potem tachać (z dumą;) do domu!

Kiedy więc kilka lat temu przeczytałam o japońskim rytuale oosoji (który w dosłownym tłumaczeniu oznacza “wielkie sprzątanie”), wiedziałam, że to coś dla mnie. Rytuał oosoji praktykowany jest w Japonii od wielu wieków i wg statystyk nawet do 90% domów wciąż go praktykuje. Polega on, w najprostszej wersji, na..wielkim sprzątaniu domu przed nadejściem nowego roku. Kiedy zapytałam o to koleżankę z pracy dowiedziałam się, że u niej w domu jest po prostu lista do odhaczenia z wyznaczonymi osobami do określonych zadań, które należy wykonać przez Nowym Rokiem.

Mnie udało się pozbyć naprawdę sporej ilości gratów, które nagromadziłam w Japonii (tutejsze second-handy to raj, można w nich kupić wszystko i za naprawdę minimalne pieniądze), sporej ilości ubrań (częścią podzieliłam się z koleżanką, część wyrzuciłam (nie, naprawdę nie potrzebuję legginsów z dziurą), a te których po prostu nie noszę (czas pogodzić się z faktem, że są kolory, które mi nie służą i materiały, w których się źle czuję, po prostu, niezależnie od tego jak super fajny ciuch to jest), a są wciąż w super stanie oddaję organizacji, która pomaga osobom potrzebującym.

Ja dodałam do swojej listy jeszcze sprzątanie swojej przestrzeni w Internecie – usunęłam ze znajomych na facebooku prawie 200 osób (jeśli nie powiedzielibyśmy sobie cześć na ulicy to myślę, że nie ma sensu, żebyśmy sobie zagracali sobą przestrzeń), uprzątnęłam Instagrama (rok 2019 chcę poświęcić w dużej mierze na self care, więc poleciały przede wszystkim durnowate konta ludzi, którzy “pięknie jedzą i jeszcze piękniej oddychają, zwłaszcza na Bali”) oraz usunęłam maile z głównej skrzynki pocztowej i zrezygnowałam z badziewnych newsletterów, które mnie zupełnie nie interesowały. I zrobiło mi się lepiej w głowie:)

Czas więc na krótkie podsumowanie roku 2018 i tego co udało mi się osiągnąć, co wspominam najlepiej, trochę przez pryzmat postanowień z poprzedniego:

  1. Przestałam pić alkohol. Kompletnie mi nie służył, zdarzało mi się wypijać go za dużo i dochodzić do siebie przez 2 dni. Miałam też wrażenie, że alkohol zmienia mnie w kogoś kogo nie do końca lubię, więc uważam to za jedną z najlepszych decyzji roku 2018. Więcej siebie, mniej bullshitu:)
  2. Złożyłam wypowiedzenie w pracy, zostaję w niej do końca oficjalnego roku szkolnego czyli do 15 marca. To mega ważna dla mnie decyzja, bo praca ta była naprawdę wycieńczająca mnie psychicznie i bardzo niezdrowa. Jest to też część mojego noworocznego postanowienia czyli próby wyjścia poza strefę komfortu (a długo żyłam w przekonaniu, że lepsze znane chu..owe niż nieznane jakiekolwiek by nie było).
  3. Wspięłam się na super górę – japońską Kitadake – pisałam o tym tutaj i pomimo tego, że od tej przygody minęło już 6 miesięcy dalej ją wspominam i regularnie przeglądam zdjęcia:)
  4. Odwiedziłam wymarzoną Okinawę – 2 razy. I drugi pobyt otworzył mi oczy, więc był pewnie ważniejszy niż ten pierwszy. Pisałam o tym tutaj i tutaj. Okinawa jest cudowna i jednocześnie bardzo smutna, pokazuje w bolesny sposób co dzieje się z miejscami, o które nikt tak naprawdę nie dba. Rafa koralowa, której 99% jest już martwe, wioski-duchy i tona plastiku. To też jest Okinawa.
  5. Po raz pierwszy w życiu naprawdę przyłożyłam się do aktywności fizycznej. Od stycznia 2018 regularnie, nawet do 6 razy w tygodniu ćwiczę z Fitness Blender i jestem kompletnie zakochana. I, co jest nie do uwierzenia, naprawdę lubię być aktywna fizycznie. Widzę olbrzymie zmiany nie tylko w tym jak wygląda moje ciało, ale przede wszystkim w tym jak się czuję sama ze sobą, jak dobrze wpływa to na moją psychikę.
  6. Wróciłam do nauki języka japońskiego. Regularnie łapał mnie wstyd, że mieszkam w tym kraju i nie potrafię się porozumieć, nawet w najprostszych sytuacjach. Wciąż daleko mi do poziomu konwersacyjnego, ale porzuciłam absurdalne podejście, że nauka tego języka to kara za grzechy (regularnie łapałam się na tym, że jęczę, że mam dzisiaj lekcję itp., nie biorąc tak naprawdę odpowiedzialności za swoją decyzję – a to przecież była moja decyzja, to ja chciałam się uczyć tego języka, a jestem dorosła;).

A teraz trochę o postanowieniach i planach na 2019:

  1. Zmniejszyć do minimum swoją aktywność w social mediach i przestać marnować nie nie tyle czasu (facebook, Instagram i wszelkie aplikacje, do których zaglądam tylko, żeby bezmyślnie skrollować – tak, mówię o Tobie, Pinterest). Poustawiałam sobie limity czasowe na aplikacje, poukrywałam je w folderach (dzięki Joanna Glogaza za pomysł!) na komórce, więc mniej kuszą, ale przede wszystkim odbyłam szczerą rozmowę sama ze sobą po co w ogóle ich używam i czy na serio coś z tego mam.
  2. Więcej podróżować. W tym roku w marcu lecę na tydzień do Wielkiej Brytanii (planuję też spełnić moje mikro marzenie jakim są odwiedziny w jednym z sanktuariów dla zwierząt), a potem na 10 dni do Polski (i bardzo chcę zabrać moją Mamę i brata do Berlina, bo tęskno mi za tym miastem bardzo). Natomiast na przełomie kwietnia i maja wylatuję na raczej niskobudżetową podróż do Wietnamu. W sierpniu planujemy w końcu zobaczyć tę część Japonii, która jest najmniej popularna czyli Tohoku (to ta część kraju, która została najbardziej dotknięta przez trzęsienie ziemi w 2011 roku, więc jest, niestety, raczej unikana przez turystów). Jeśli starczy nam gotówki to chcielibyśmy dotrzeć aż do Hokkaido, zwłaszcza że lato w Hokkaido jest podobno przyjemną odmianą od śmiertelnych upałów reszty kraju. Jesienią bardzo chcielibyśmy odwiedzić kolegę mojego taty, Osamu, w Kioto. Mam nadzieję, że będzie dużo przyjemniej niż wiosną, gdzie tłumy naprawdę nie dawały nam żyć, wspominałam o tym w tym poście .
    Przy okazji: słyszeliście o nowej atrakcji turystycznej w Wietnamie? Trochę się boję dzikich tłumów, ale wygląda mega!

  3. Po powrocie do Europy (a to się może wydarzyć już jesienią 2019, jeśli nie znajdę sensownej pracy na kolejny rok) chciałabym też wrócić na studia, więc rok 2019 jest rokiem, w którym skupiam się na podjęciu decyzji na jakie studia wracam i co chcę robić dalej. Dużo czytania i podróżowania, ekhem patetyzm ekhem, w głąb siebie.
  4. Nauczyć się porządnie obsługi aparatu fotograficznego i podstaw szycia. Mam naprawdę spoko aparat, a nie do końca umiem go obsługiwać. Mam też ubrania, które są super, ale odpadł w nich guzik (tak, wiem, jakim cudem nie umiem przyszyć guzika?!?)  albo mają małą dziurkę na szwie – bardzo zależy mi na niemarnowaniu rzeczy, upcyclingu i naprawianiu tego co mam.
  5. Zero nowych ubrań (do marca 2019) oraz rzeczy do domu (do marca 2020). Od jakiegoś czasu zauważyłam, że traktuję moje ukochane second handy jak plaster na negatywne emocje (zazwyczaj związane z moją pracą) zamiast po prostu sobie z nimi poradzić i się im poprzyglądać. Nie potrzebuję nowych ubrań, mam ich wystarczającą ilość, nie chcę też kupować nowych rzeczy do domu, bo wyprowadzimy się z Japonii najpóźniej w marcu 2020.
  6. Zdać IELTS albo TOEFL z wysoką punktacją, co oznacza kilka miesięcy porządnych przygotowań, bez jęczenia;) Chcę wrócić do studiowania w kraju innym niż Polska, a to oznacza, że muszę potwierdzić swoją znajomość języka angielskiego. Wciąż zdarza mi się robić błędy, zwłaszcza gramatyczne, muszę się więc zdecydowanie bardziej przyłożyć do opanowania tego języka.
  7. Więcej pisać. Pisanie sprawia mi naprawdę sporą przyjemność, jest hobby, które chciałabym poświęcić więcej czasu. Może nawet któregoś dnia stanie się czymś więcej niż hobby, kto wie?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s