Japonia długa i szeroka czyli jakie miejsca planuję odwiedzić w 2018

Został mi w Japonii jeszcze rok, planuję więc wykorzystać go na tyle na ile to możliwe (nie mam zbyt wielu dni wolnych, ale Japonia obfituje w narodowe święta, w tym i całe świąteczne tygodnie, więc jest z czego wybierać).

Postanowiłam więc zrobić listę miejsc, które zdecydowanie chcę zobaczyć, albo już zaplanowałam dokładnie kiedy je odwiedzę:)

Zima na dobre zagościła w Japonii, więc dosyć trudno jest mi się zmotywować do wyjścia z domu (a jako że japońskie siłownie dalej pokazują mi środkowy palec nawet konkretną aktywność fizyczną odhaczam w domowych pieleszach;), jednakże ten rok jest rokiem, w którym bardzo chcę spróbować nowych rzeczy.

Pierwszą z nich będzie 5-godzinny trekking śnieżny w Senjōgaharze (戦場ヶ原) w okolicach miasta Nikko w prefekturze Tochigi. To słynna trasa trekkingowa, przyjemnie płaska, ale z niesamowitymi widokami, więc bardzo się cieszę (zwłaszcza, że udało mi się też upolować konkretne zimowe nieprzemakające spodnie w japońskim second-handzie, więc będę mogła je porządnie przetestować).

senjogohara

Kolejnym miejscem, które na pewno odwiedzę w tym roku są dwa miasta: Osaka i Kioto. Wybieram się tam z odwiedzającą mnie na przełomie marca i kwietnia przyjaciółką, Kasią, i Zamaanem. W Osace spotykam się z..japońskim kolegą mojego nieżyjącego od 28 lat taty. Ciekawa historia: tata pływał, miał więc znajomych na całym świecie, kiedy więc przeprowadziłam się do Japonii byłam ciekawa czy jeden z nich, Osamu, wciąż tu mieszka i czy pamięta mojego tatę. Okazało się, że – jak zwykle – japońska biurokracja to coś niesamowitego i oczywiście udało mi się go odnaleźć. Od tamtej pory mamy ze sobą kontakt, więc jak tylko będę w Osace obiecałam się spotkać na herbatę:) Osaka to też..Świat Harry’ego Pottera (The Wizarding World of Harry Potter), więc z Kasią, która już pewnie skończyła szyć kostium studenta Hogwartu, spędzimy cały dzień właśnie tam.

Kioto natomiast na pewno nikomu nie muszę przedstawiać;) Jako że będziemy tam na początku kwietnia baaaardzo liczę na to, że będzie to sezon kwitnienia kwiatów wiśni, wtedy będzie to 101% spełnionego marzenia – mojego na pewno, Kasia również się pewnie ucieszy!

Torii gates—Fushimi Inari Shrine

Na zdjęciu brama torii świątyni Fushimi Inari Taisha czyli świątyni poświęconej bogowi Inari w dystrykcie/okręgu Fushimi w Kioto.

Zaraz po Kioto, wykorzystując moją wiosenną przerwę w pracy (rok szkolny w Japonii kończy się w II połowie marca, nauczyciele mają więc 2 tygodnie przerwy), ruszamy z Zamaanem na Okinawę, która od zawsze była niemalże na samym szczycie moich wymarzonych miejsc do odwiedzenia. O Okinawie pisałam w mojej pracy poświęconej weganizmowi, o okinawskich plażach marzyłam już za dzieciaka, bo książka o Japonii miała po prostu magiczne zdjęcia! Nasz plan jest prosty: po pierwsze – snorkeling w pięknych, przejrzystych ciepłych wodach, po drugie: duuużo rewelacyjnego wegańskiego jedzenia (znalazłam tyle knajp do wypróbowania, że nie wiem czy się wszystko zmieści i już marzę o sojowych lodach czekolada-matcha i tonie wegańskiego sushi;), po trzecie: wynajęcie samochodu i zwiedzanie głównej wyspy:)

Zdjęcie tymczasowe, moje będzie lepsze;)

okinawa-zamami

Nie mamy jeszcze planów na tzw. Złoty Tydzień czyli urlopowy tydzień majowy, wiemy jednak, po koszmarze zeszłego roku i najgorszych tłumach świata w Kamakurze, że na pewno będziemy z dala od cywilizacji. Myślę, że najbardziej prawdopodobną opcją będzie kilka dni w górach, najchętniej wyruszylibyśmy na Hokkaido, bo zdjęcia górskich szczytów zapierają dech w piersiach, spójrzcie chociażby na górę Rishiri:

mt rishiri

albo na Asahi-dake. Cudo!mt asahi dahe

Jeśli jednak nie uda się dotrzeć na Hokkaido wybierzemy się, jak w zeszłym roku do Nagano, wspinać się w japońskich Alpach. W zeszłym roku nie mieliśmy zbyt wielkiego szczęścia do pogody, może w tym roku się uda (chociaż mgliste zdjęcia wcale źle nie wyszły):)

cropped-img-4864.jpg

W sierpniu natomiast planujemy wynająć samochód na kilka dni i ruszyć wybrzeżem, z kilkoma punktami do zobaczenia, resztą raczej na spontanie. Namiot, kuchenka gazowa i te klimaty:)

Na liście z napisem ‘oby się udało’ znajdują się również:

  1. Fukuoka, Kumamoto i wodospad Ogawa-no-Taki w prefekturze Kagoshima
  2. Matsuyama i Kochi
  3. Hiroshima i Nagasaki.

Potem wracamy do odkładania pieniędzy na przyszłoroczny Nepal.

Jeśli ktoś z Was jara się Japonią i ma jeszcze jakieś miejsca do polecenia – piszcie śmiało, wciąż odkrywam ten rewelacyjny kraj, więc na pewno znajdzie się 100 i jedno miejsce, które na pewno powinnam zobaczyć:)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s